nordkaktus

Norwegia – Tromso

oto kilka ciekawostek tutaj zauważonych:

-Norwegowie nie mają czegoś takiego jak firanki. w oknach wiszą tylko zasłonki, ale w norweskich domach pełnią one tylko funkcję dekoracyjną – nigdy nie widziałem żeby były zasłonięte.

-druga ciekawostka jest nieco związana z tą pierwszą. Norwegowie nie gaszą świateł w takich pomieszczeniach jak salon, hall czy kuchnia. Świeci się całą noc, także w połączeniu z tą pierwszą ciekawostką, można spokojnie podpatrywać co kto ma w domu. Zapytałem któregoś razu Norweżkę dlaczego nie gaszą świateł, to odpowiedź była w stylu: przeciaż na dworze jest ciemno to w domu musi się świecić.

-1 lutego zmienił się tutejszy ZTM. teraz nocne sowy jak tu się nazywa autobusy nocne podlegają pod kartę miejską (wcześniej trzeba było oddzielnie płacić i to słono). co więcej wymienione zostały wszystkie autobusy na nowe -hybrydowe i to z Polski. miło zobaczyć ‘Volvo Polska’ na każdym;)

dziś uznałem że przyjazd tutaj to jednak nie był dobry pomysł.

jakbym siedział w Warszawie to zmartwień było by mniej, stresów też, a pieniędzy więcej..

dwa powody.

4 komentarzy

otóż dziś były dwa powody do bycia zadowolonym.

pierwszy to taki że pierwszy raz od dawna zobaczyłem słońce. normalnie zatrzymałem się i się na nie gapiłem. myślałem że ta ‘ciemnościowa depresja’ mnie jakoś nie ruszy, ale ruszyła. ale już po wszystkim. można się gapić. co lepsze prowadzący zajęcia też się z nami przez parę minut pogapił. spoko koleś choć Kanadyjczyk. opowiada ‘śmieszne’ rzeczy a później sam się z nich śmieje. ale jest sympatyczny.

druga sprawa to taka, że jutro prawdopodobnie się przeprowadzam. także żegnajcie godzinne dojazdy na uczelnię i trzygodzinne piesze powroty w nocy z imprez. będzie dużo bliżej. poza tym w tamtym akademiku ludzie są jacyś bardziej imprezowi podobno. a obok jest drugi także może nie będę narzekał na brak towarzystwa. minusem nowego akademika jest to że łazienka jest dzielona z 4 osobami, a nie jak tu z 1. ale jakoś to przeżyję.

 

Kaktusiński

jak się dowiedziałem nie ma tu żadnego problemu z przyjmowaniem gości:) także jest ktoś chętny zobaczyć zorze?:D

zdjęcia

Brak komentarzy

nie zdawałem sobie sprawy że nie widać moich zdjęć tu wrzucanych. trzeba najechać na ‘informacje’ w prawym górnym rogu i wybrać ‘tromso’ :)

cennik

7 komentarzy

Wiele osób pyta jak to jest z cenami tutaj tak więc proszę: (ceny w przybliżeniu przeliczam na złotówki)
-chleb, ogólnie kosztuje ok 15zł ale tutaj jest sporo większy niż w Polsce długi na ok łokieć i waży 3/4kg. Jednakowoż ja znalazłem taki za 3zł:P wielkość ta sama a oni uważają że jest gorszy bo jest ciemniejszy (jak grahamka) – zupełnie odwrotnie niż w Polsce
-jajko 2zł/szt
-mleko ok 8zł/l
-żółty ser 60zł/kg
- wędlina taka pakowana w plasterkach to i chyba ze 120zł/kg, taka w kawałku większym ok 70zł.
- napoje markowe (Cola, Fanta) ok 10zł za 1,5l, takie marki tesco  można znaleźć za piątkę.
- piwo zaczyna się od 7zł/0,33l do jakiś 15-18 za 0,5l
-wódka, o panie podobno kolo 40ojro za pół litra (nie sprawdzałem bo tu nie mam blaszaka pod domem)
- fajki nie wiem
-batony Snickers itp. Koło 7zł
- łosoś 30zł/kg ale chyba był mrożony a nie wędzony
- pizza mrożona koło 50zł ale była naprawdę duża (ok 80cm średnicy)
- krewetki z tego co pamiętam były niedrogie bo koło dyszki za takie całkiem całkiem pudełko
A tak na mieście:
-bilet jednorazowy 14zł
-miesięczny 200zł
-piwo w bardze od 20zł for a pint
- obiad w restauracji (nie żadna fifarafa, ale nie mordownia) 150-200zł za osobę
- kebab 35-40zł to mnie najbardziej przeraziło. I to jak zobaczyłem jak mały jest ten kebab.
- zestaw w Burger kingu 40-50zł przy czym cena jest różna w zależności czy bierzemy na wynos czy na miejscu
- zestaw startowy do telefonu (prepaid) 50zł przy czym trzeba okazać paszport albo inny dokument
To chyba tyle co pamiętam..

no więc, tydzień minął. to był długi tydzień i tak na prawdę dopiero od poniedziałku się coś działo. a mianowicie zaczęło się od takiego programu wprowadzającego. trochę przydatnych rzeczy, trochę mniej przydatnych, ale ogolnie warto było chodzić bo poznało się niemal wszystkich przyjezdnych. od razu jakoś mozna było się ze wszystkimi dogadać i poznać lepiej;)

Akademik:
no cóż.. kto się dowiaduje gdzie mieszkam to mówi że współczuje. raczja Storelva (mój akademik) jest z dala od wszystkiego, uniwersytetu, centrum, innych akademików, tyle co mam obok to supermarket. może będę się starał zmienić ale nie wiem czy jest sens na te pare miesięcy, zwłaszcza że od początku lutego zmienia się tutejszy ztm na jakiś inny i nocne autobusy (Night Owls) będą podlegać pod kartę miejską (teraz się dodatkowo płaci i to niemało)

Uniwerek:
nowoczesny, rozległy kampus, ale wszystko można łatwo znaleźć. wszędzie działa eduroam, oraz tutejszy operator więc z netem nie ma problemu. a także z prądem na salach, w większości sal na jedno miejsce przypada jedno gniazdko. zajęć nie mam za dużo codziennie po 2-3h ale koniecznie z przerwą:) dojdzie mi jeszcze kurs norweskiego ale to od lutego. zajęcia to tu zupełnie co innego niż w Polsce. nie ma żadnej presji, nikt nie wywołuje do opowiedzi tylko bardziej zachęca do myślenia. z tego co się dowiedziałem to nawet nie trzeba chodzić na te zajęcia tylko oddawać prace domowe i napisać egzaminy. jak tak sobie popatrzyłem na swój plan to cały semestr skończę pod koniec kwietnia, a w czasie marca-kwietnia będę miał tylko jedne zajęcia tygodniowo. zobaczymy jak to wyjdzie:) wszystkie zajęcia są tu po angielsku, lecz nie sprawia mi to problemów:)

Integracja:
cały ten program wprowadzający trwał trzy dni poniedziałek-środa zaczkończył się imprezą w drivie – studenckim klubie gdzie piwo kosztuje tylko 40NOK (jakieś 20zł), ale integracja trwa dalej. w piątek była impreza w ordalenie (akademik) z tego co słyszałem na przyszły piątek zapowiada się następna bo pięcioro Hiszpanów będzie obchodzić urodziny. ale muszę przyznać że tak otwartych ludzi jak tutaj to dawno nie spotkałem. integracja międzynarodowa to jest to:)

Widoki:
jakie są widzieliście pewnie na zdjęciach, jednak więcej i ładniejszych będzie zapewne w okolicach marca kiedy po pierwsze będzie wschodzić slońce, po drugie będzie wschodzić na na tyle długo że nie będę musiał się zrywać o 11 żeby zrobić zdjęcia. także będą fajniejsze:)

Kaktusiński

Zima!

5 komentarzy

No to mamy prawdziwą zimę. Pół metra śniegu i ciągle pada. Na szczęście tutaj nie sypią piasku ani soli na ulice i chodniki także ciągle jest biało a nie buro i brudno jak to w polsce bywa. I nawet nie jest ślisko, nie wiem jak oni to robią.
Interentu oczywiście jeszcze w akademiku nie ma i jak się okazuje nie wiadomo kiedy będzie, bo nie dostałem jakiegoś kodu czy czegoś, także trzeba będzie czekać albo do jutra (jeśli kod jest ale go nie wzieli) albo parę dni (jak kodu nie ma wcale). Na szczęście na kampusie (a może i w akademiku) działa nasz kochany polski eduroam, czyli na Uit się nudzić nie będę:)
Dziś zaczął się program wprowadzający połączony z integracją, także wreszcie kogoś będzie okazja poznać, bo moi współdomkowicze jeszcze się nie objawili. Z tego co udało mi się zorientować oni tu już studiują od jakiegoś czasu. Według etykiet na skrzynkach pocztowych w domku są: ja, 3 dziewczyny, 1 chłopak i jedna osoba której nie udało mi się rozpoznać po imieniu. Trochę zbyt niewyraźnie pisze:P
Z nowoprzybyłych na UiT są: duński bibliotekarz, sporo przyszłych socjologów i lingwistów, jacyś artyści z Belgii, a reszta to jacyś przyszli fizycy czy coś w te mańkę.
Na razie to tyle:)
Kaktus

no to tromso.

1 komentarz

udało się dotrzeć. były problemy z drugim lotem bo się opóźnił (zabłądził?).

tuż przy odprawie siedziała studentka z logiem UiT (Univeristet i Tromso) która miała kierować erasmusów do akademików.

12h:)

6 komentarzy

tak to już tylko 12h zostało. ostatnie dni były nerwowe, nawet bardzo, ale zleciały szybko. może nawet trochę za szybko. no ale co było to było.

ja w swojej pierwotnej koncepcji myślałem że sobie sam cichutko pojadę na to lotnisko, a tu kurcze się okazuje że się nie uda i parę osób też się tam objawi. co z tego wyjdzie? się zobaczy:)